Cena leków na rdzeniowy zanik mięśni (SMA), a w szczególności terapii genowej Zolgensma, budzi wiele emocji i pytań. Wiele osób zastanawia się, dlaczego ratujący życie lek może kosztować miliony. W tym artykule, jako Iga Sawicka, postaram się szczegółowo wyjaśnić złożone czynniki, które składają się na tak wysoką cenę, od kosztów badań, przez skomplikowaną produkcję, aż po model refundacji w Polsce.
Wysoka cena leku na SMA wynika z kosztów badań, skomplikowanej produkcji i modelu jednorazowego podania poznaj szczegóły
- Opracowanie terapii genowej Zolgensma to lata badań i miliardy dolarów inwestycji, które muszą się zwrócić.
- Produkcja wektora wirusowego jest niezwykle złożona, czasochłonna i wymaga specjalistycznych warunków.
- Zolgensma to jednorazowa terapia, co oznacza, że cała wartość i zwrot z inwestycji muszą być zawarte w jednej cenie.
- SMA to choroba rzadka, więc koszty rozwoju rozkładają się na bardzo małą grupę pacjentów, podnosząc cenę jednostkową.
- Cena jest również argumentowana wartością, jaką lek wnosi, zapobiegając wieloletnim kosztom leczenia objawowego i ratując życie.
- W Polsce Zolgensma jest refundowana dla dzieci spełniających określone kryteria, głównie dzięki programowi badań przesiewowych noworodków.

Czym jest SMA i dlaczego wczesna diagnoza ratuje życie?
Rdzeniowy zanik mięśni (SMA) to rzadka, uwarunkowana genetycznie choroba, która prowadzi do postępującej utraty neuronów ruchowych w rdzeniu kręgowym. Skutkuje to osłabieniem i zanikiem mięśni, co wpływa na zdolność poruszania się, oddychania i połykania. W najcięższej postaci, określanej jako typ 1, nieleczona choroba prowadzi do śmierci lub trwałej niewydolności oddechowej przed ukończeniem 2. roku życia. Jako ekspertka w dziedzinie, z pełnym przekonaniem podkreślam, że wczesne wykrycie SMA i natychmiastowe podanie leku są absolutnie kluczowe dla skuteczności terapii. Im szybciej rozpocznie się leczenie, tym większe są szanse na zahamowanie postępu choroby i zachowanie funkcji ruchowych, zanim dojdzie do nieodwracalnych uszkodzeń neuronów.
Zolgensma, Spinraza, Evrysdi: Główne terapie SMA w Polsce
W Polsce mamy dostęp do trzech nowoczesnych terapii, które znacząco zmieniły rokowania pacjentów z SMA. Każda z nich działa nieco inaczej i ma inny sposób podania, ale wszystkie łączy jeden wspólny mianownik: generują bardzo wysokie koszty leczenia, co jest przedmiotem wielu dyskusji.
- Zolgensma (onasemnogen abeparwowek): To jednorazowa terapia genowa, często nazywana „najdroższym lekiem świata”. Jej cena katalogowa w Europie wynosi około 2 miliony euro. Polega na dostarczeniu do organizmu prawidłowej kopii genu SMN1, który jest odpowiedzialny za produkcję białka niezbędnego do prawidłowego funkcjonowania neuronów ruchowych. Podawana jest w jednorazowym wlewie dożylnym.
- Spinraza (nusinersen): Był to pierwszy zarejestrowany lek na SMA. Działa poprzez modyfikację splicingu genu SMN2, co prowadzi do zwiększenia produkcji funkcjonalnego białka SMN. Spinraza podawana jest dokanałowo (bezpośrednio do płynu mózgowo-rdzeniowego) co kilka miesięcy, co wymaga regularnych wizyt w szpitalu.
- Evrysdi (risdiplam): To lek w formie syropu do codziennego podawania doustnego. Podobnie jak Spinraza, działa na gen SMN2, zwiększając produkcję białka SMN. Jego doustna forma jest wygodniejsza dla pacjentów i ich rodzin, co jest istotnym atutem w długoterminowym leczeniu.

Co składa się na milionową cenę leku na SMA?
Zrozumienie, dlaczego leki na SMA, a zwłaszcza Zolgensma, osiągają tak astronomiczne ceny, wymaga spojrzenia na wiele złożonych czynników. Nie jest to kwestia jednego elementu, lecz splotu wyzwań naukowych, technologicznych i ekonomicznych, które składają się na ostateczny koszt.
Giga-inwestycja: Ile naprawdę kosztuje stworzenie przełomowego leku?
Opracowanie terapii genowej to proces niezwykle długotrwały i kosztowny. Mówimy tu o latach, a nawet dekadach intensywnych badań i rozwoju (R&D), które pochłaniają setki milionów, a często nawet miliardy dolarów. Proces ten obejmuje wiele etapów: od badań podstawowych, przez badania przedkliniczne na modelach zwierzęcych, aż po wielofazowe badania kliniczne na ludziach, które muszą potwierdzić bezpieczeństwo i skuteczność leku. Każdy z tych etapów jest obarczony ogromnym ryzykiem niepowodzenia, a tylko niewielki procent obiecujących cząsteczek faktycznie trafia na rynek. Koszty związane z tymi nieudanymi projektami również muszą zostać wliczone w cenę sukcesu.
Fabryka życia: Dlaczego produkcja terapii genowej jest tak skomplikowana i droga?
Produkcja terapii genowych, takich jak Zolgensma, jest procesem o niewyobrażalnej złożoności. W przypadku Zolgensmy, kluczowe jest wytworzenie wektora wirusowego (zazwyczaj adenowirusa), który służy jako "nośnik" prawidłowego genu do komórek pacjenta. Wymaga to specjalistycznych, sterylnych laboratoriów o najwyższym stopniu czystości (tzw. clean rooms), wykwalifikowanego personelu, który musi ściśle przestrzegać rygorystycznych protokołów, oraz zaawansowanych technologii. Proces ten jest czasochłonny, wrażliwy na wszelkie zanieczyszczenia i wymaga niezwykle precyzyjnej kontroli jakości na każdym etapie. To wszystko sprawia, że koszty produkcji pojedynczej dawki są horrendalnie wysokie.
Jeden zastrzyk na całe życie: Paradoks cenowy jednorazowej terapii
Zolgensma to terapia jednorazowa. Oznacza to, że pacjent otrzymuje lek tylko raz w życiu, a jego działanie ma być trwałe. W przeciwieństwie do leków na choroby przewlekłe, które pacjent przyjmuje przez całe życie, generując stały dochód dla producenta przez wiele lat, w przypadku Zolgensmy cała wartość leku i zwrot z inwestycji muszą być zawarte w tej jednej, pojedynczej cenie. Dla firmy farmaceutycznej jest to strategia "wszystko albo nic", gdzie sukces rynkowy zależy od jednorazowej sprzedaży, która musi pokryć wszystkie wcześniejsze wydatki i zapewnić odpowiedni zysk.
Ekonomia chorób rzadkich: Gdy pacjentów jest garstka, a koszty ogromne
SMA to choroba rzadka, określana mianem choroby sierocej. Dotyka niewielką liczbę pacjentów w Polsce rocznie rodzi się około 50 dzieci z SMA. Ten fakt ma kolosalne znaczenie dla ceny leku. Koszty badań, rozwoju i produkcji, które są stałe i ogromne, muszą zostać rozłożone na bardzo małą populację pacjentów. Gdyby SMA dotykało miliony ludzi, cena jednostkowa leku mogłaby być znacznie niższa. W przypadku chorób rzadkich, każda dawka leku musi w sobie zawierać proporcjonalnie większą część ogólnych kosztów, co drastycznie podnosi cenę jednostkową.
Ile warte jest życie? Kontrowersyjna strategia wyceny opartej na wartości
Producenci leków, zwłaszcza w przypadku terapii genowych, często stosują strategię wyceny opartej na wartości (Value-Based Pricing). Argumentują, że cena leku powinna odzwierciedlać nie tylko koszty jego wytworzenia, ale przede wszystkim wartość, jaką wnosi dla pacjenta, systemu opieki zdrowotnej i społeczeństwa. W przypadku Zolgensmy, ta wartość jest ogromna: lek ratuje życie, zapobiega wieloletnim, ogromnym kosztom leczenia objawowego, rehabilitacji, specjalistycznej opieki i hospitalizacji. W mojej ocenie, wieloletnie koszty związane z nieleczonym SMA mogą przewyższyć nawet koszt samej terapii genowej, co jest silnym argumentem w dyskusji o wartości leku.

Refundacja Zolgensmy w Polsce: Dostępność i kryteria
Mimo astronomicznej ceny, Zolgensma jest dostępna dla części pacjentów w Polsce dzięki systemowi refundacji. To niezwykle ważny krok, który daje nadzieję wielu rodzinom. Jednak dostępność ta jest ściśle związana z określonymi kryteriami.
Program badań przesiewowych: Jak Polska wyprzedza chorobę
Polska wykonała ogromny krok naprzód, wprowadzając od marca 2022 roku ogólnopolskie badania przesiewowe noworodków w kierunku SMA. To prawdziwa rewolucja w diagnostyce tej choroby. Dzięki temu programowi, choroba może być wykryta u noworodków w pierwszych dniach życia, jeszcze zanim pojawią się jakiekolwiek objawy. Jak już wspomniałam, wczesne wykrycie jest absolutnie kluczowe, ponieważ pozwala na podanie leku, zanim dojdzie do nieodwracalnych uszkodzeń neuronów ruchowych. To pokazuje, jak ważne jest inwestowanie w profilaktykę i wczesną diagnostykę.
Kryteria programu lekowego: Kiedy państwo płaci za leczenie Zolgensma?
Od 1 września 2022 roku Zolgensma jest refundowana w Polsce w ramach programu lekowego. Należy jednak pamiętać, że dostępność leku jest ograniczona do dzieci spełniających określone kryteria. Zgodnie z obecnymi zasadami, terapia jest finansowana dla dzieci do 6. miesiąca życia, u których diagnozę SMA postawiono w ramach programu badań przesiewowych noworodków. To właśnie ten program przesiewowy stał się bramą do refundacji, umożliwiając leczenie najmłodszych pacjentów w optymalnym momencie.
Zbiórki publiczne: Gdy zegar tyka, a refundacja nie jest dostępna
Niestety, nie wszystkie dzieci z SMA spełniają kryteria programu lekowego. Dzieci zdiagnozowane później, po 6. miesiącu życia, lub te, u których diagnoza nie została postawiona w ramach badań przesiewowych, często nadal muszą polegać na zbiórkach publicznych. To pokazuje, że mimo postępu w refundacji, wyzwania związane z dostępnością leku wciąż istnieją, a rodziny muszą walczyć o każdą szansę dla swoich dzieci, często w wyścigu z czasem.
Przyszłość cen leków na SMA: Czy możemy liczyć na obniżki?
Kwestia cen leków na SMA jest dynamiczna i podlega wielu czynnikom. Zastanawiam się, czy w przyszłości możemy spodziewać się obniżek, czy też wysokie koszty staną się normą dla innowacyjnych terapii.
Rola konkurencji: Czy nowe terapie wpłyną na obecne ceny?
Pojawienie się nowych terapii na SMA, a także rozwój istniejących, może w przyszłości wpłynąć na obecne ceny leków. Kiedy na rynku pojawia się więcej niż jeden skuteczny lek na daną chorobę, zazwyczaj prowadzi to do zwiększenia konkurencji między producentami. Ta konkurencja, w połączeniu z negocjacjami z płatnikami (takimi jak NFZ), może potencjalnie doprowadzić do obniżenia cen. Im więcej opcji terapeutycznych, tym większa presja na producentów, aby dostosować swoje strategie cenowe.
Przeczytaj również: Lek na przeziębienie w krzyżówce? Sprawdzone hasła i porady!
Wyzwania technologiczne a potencjalne obniżenie kosztów produkcji
Technologie wytwarzania terapii genowych są wciąż stosunkowo nowe i intensywnie rozwijane. W miarę postępu naukowego i technologicznego, a także w wyniku optymalizacji procesów produkcyjnych na większą skalę, możliwe jest, że koszty wytwarzania tych skomplikowanych leków ulegną obniżeniu. Usprawnienie procesów, automatyzacja i nowe metody produkcji mogą sprawić, że produkcja wektorów wirusowych stanie się bardziej efektywna i mniej kosztowna, co w konsekwencji mogłoby wpłynąć na cenę końcową leku dla pacjenta.
